facebook
Baner

Mofeta Tylicz – największa mofeta w Karpatach i przyrodnicza ciekawostka, którą musisz zobaczyć

  • Mofeta Tylicz

Jeśli planujesz urlop w górach i szukasz miejsc nietuzinkowych, Beskid Sądecki ma dla Ciebie prawdziwą perełkę. Zaledwie kilka kilometrów od gwarnych kurortów leży spokojny Tylicz, a w nim ukryte jest zjawisko, które zadziwia zarówno geologów, jak i turystów. To mofeta w Tyliczu – miejsce, gdzie ziemia "oddycha", a historia zimnej wojny splata się z naturą.

W tym artykule dowiesz się, czym jest tylicki cud natury, jak wyglądała hodowla alg dla kosmonautów w czasach PRL i dlaczego woda w tym miejscu smakuje jak... gwóźdź. Zapraszamy na kompletny przewodnik.

Czym właściwie jest mofeta i dlaczego woda w Tyliczu "wrze"?

Zanim przejdziemy do zwiedzania, warto wyjaśnić, czym jest to ciekawe zjawisko. Mofeta to rodzaj wulkanicznej ekshalacji. Mówiąc prościej, jest to naturalny wyziew gazów – głównie jest to dwutlenek węgla – wydobywający się z głębi ziemi przez szczeliny w skorupie. W Tyliczu mamy do czynienia z mofetą chłodną, co oznacza, że temperatura wydobywającego się gazu jest niska.

Turystom często wydaje się, że woda w oczkach wodnych wrze, ponieważ intensywnie bulgotać zaczyna na ich oczach. To jednak złudzenie. Za ten efekt odpowiada gaz, który pod ciśnieniem przebija się przez warstwę wody. Tylicz leży na obszarze, gdzie Karpaty są geologicznie bardzo ciekawe – występują tu liczne pęknięcia tektoniczne, co sprzyja takim zjawiskom. To właśnie tutaj, w najbliższym otoczeniu mofety, możemy obserwować potęgę natury w skali mikro.

Historia z kosmosu rodem: Algi, ZSRR i pokarm dla kosmonautów

Mofeta Tylicz to nie tylko przyroda, to także fascynująca historia technologii z czasów, gdy Polska była w strefie wpływów Związku Radzieckiego. W latach 60. XX wieku naukowcy zwrócili uwagę na potężne zasoby CO2 w tym miejscu. Mofety zostały otoczone kręgami z betonu. Po co?

Ówczesne władze i naukowcy (w tym Instytut Zootechniki – Państwowy Instytut Badawczy) wpadli na pomysł wykorzystania naturalnego dwutlenku węgla do intensywnej hodowli alg. Alga słodkowodna miała być źródłem taniego i bogatego białka. Z glonów miała powstawać pożywna pasta lub zupa, mająca służyć jako pokarm dla kosmonautów radzieckich. Wyścig kosmiczny trwał, Jurij Gagarin już poleciał w kosmos (a przed nim pies Łajka), więc Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich szukał wydajnych metod żywienia w przestrzeni pozaziemskiej.

W Tyliczu powstał więc eksperymentalny ośrodek. Mofety zostały otoczone betonowymi kręgami w celu pozyskiwania dwutlenku węgla przy hodowli alg. Projekt ostatecznie porzucono, a betonowe kręgi zostały zasypane i zapomniane na lata. Dopiero niedawna rewitalizacja pozwoliła je udostępnić turystom jako świadectwo tamtych czasów.

Mofeta im. prof. Henryka Świdzińskiego – największa w Karpatach

  • Mofeta Tylicz

Dziś, dzięki pracom rewitalizacyjnym, mofeta w Tyliczu odzyskała blask i otrzymała imię prof. Henryka Świdzińskiego. Jest to największa mofeta w Karpatach (niektórzy precyzują, że chodzi o mofetę powierzchniową). Łączna powierzchnia występowania wyziewów to ponad 25 metrów kwadratowych.

Główna część mofety to 11 połączonych kręgów. Każdy z nich ma średnicę około jednego metra i głębokość około jednego metra (dokładnie: średnicę i głębokość też około jednego metra). To w nich widać najintensywniejszy bulgot. Co ciekawe, woda w kręgach ma rdzawy kolor. Odpowiada za to wraz z dwutlenkiem węgla ochra (związki żelaza), która wytrąca się i osiada na dnie. Wydobywająca się wraz z dwutlenkiem węgla substancja barwi wszystko na intensywny, pomarańczowy kolor, kontrastujący z zielenią lasu.

Bulgotki i Dychawki – dlaczego zwierzęta muszą uważać?

Mofeta dzieli się na dwa rodzaje punktów wydobywania się gazu, które posiadają urocze, lokalne nazwy:

  1. Bulgotek – to miejsce, gdzie gaz wydobywa się pod wodą, tworząc charakterystyczne bąble. Mofety posiadają bardzo dużą ilość bulgotek, co sprawia, że woda wygląda jak w jacuzzi.

  2. Dychawek (lub dychawka) – to suchy wyziew gazu bezpośrednio z ziemi.

O ile bulgotki są widowiskowe i bezpieczne dla ludzi na kładkach, o tyle dychawki bywają śmiertelne dla fauny. Ponieważ dwutlenek węgla jest cięższy od powietrza, gromadzi się przy gruncie. Owady, płazy, a nawet małe ptaki czy zwierzęta, które znajdą się w zagłębieniu terenu, mogą ulec uduszeniu z braku tlenu. Dlatego w okolicach mofety często znajdowano martwe owady. Dla człowieka spacerującego po wyznaczonych ścieżkach miejsce jest całkowicie bezpieczne, a wdychanie powietrza nasyconego CO2 w umiarkowanych ilościach może nawet działać leczniczo (poprawia krążenie).

Smak wody – czy warto spróbować?

Każdy z kręgów w Tyliczu to w zasadzie osobne źródło. Co niezwykłe, smak wody mineralnej z każdego kręgu jest nieco inny. Wody mineralne w tym regionie są silnie zmineralizowane, szczawy żelaziste. Turyści często próbują wody (choć należy zachować umiar ze względu na dużą zawartość żelaza). Smak wody mineralnej z każdego kręgu jest intensywny, metaliczny, "szczypiący" w język. To naturalna woda, w której rozpuszczone są pierwiastki takie jak węgiel, żelazo czy wapń, pochodzące ze skał, przez które przeciska się woda.

Dla wygody turystów przygotowano infrastrukturę: jest drewniany mostek, altanka, a także ławeczka, na której można odpocząć. Na specjalnych tablicach informacyjnych przeczytasz o historii i geologii tego miejsca.

Gdzie dokładnie leży mofeta i jak dojechać?

Mofety znajdują się na terenie Osady Turystycznej „Domki w Lesie”. Mimo że leżą na terenie prywatnym ośrodka, właściciele udostępnili je dla zwiedzających.

Jak dojechać? Tylicz znajduje się zaledwie 6 km od Krynicy-Zdroju. Jadąc od strony Krynicy, należy kierować się do centrum Tylicza, a następnie skręcić w stronę ulicy Wolności (droga w kierunku na Powroźnik/Muszynę). Znaki prowadzące do "Osady Turystyczna Domki w Lesie" są dobrze widoczne. Na miejscu dostępny jest parking dla samochodów.

Mofeta położona jest w malowniczym otoczeniu – otaczają ją lasy i wzgórza. Lokalizacja ta sprawia, że jest to idealny cel na krótki spacer, nawet z dziećmi.

Co jeszcze warto zobaczyć w okolicy? Tylicz, Muszyna, Krynica

  • Mofeta Tylicz

Odwiedzając mofetę, warto zaplanować czas na inne atrakcje, jakie oferuje Beskid Sądecki.

  • Tylicz: Warto zobaczyć zabytkowy drewniany kościół oraz nową cerkiew. Tylicki rynek jest kameralny i urokliwy. Zimą działa tu stacja narciarska Master-Ski i Tylicz-Ski.
  • Muszyna: Leżąca niedaleko Muszyna oferuje wspaniałe Ogrody Sensoryczne i Biblijne. Warto też odwiedzić tamtejsze mofety (Mofeta im. prof. Zygmunta Ewy), choć to ta w Tyliczu jest uznawana za największą w Karpatach.
  • Krynica-Zdrój: Słynny Zdrój to deptak, Góra Parkowa i Jaworzyna. To doskonała baza wypadowa, by zaobserwować w okolicach Tylicza mofety.
  • Szlak Wód Mineralnych: W okolicy można znaleźć liczne źródełka, np. w miejscowości Złockie czy Wojkowa.

Nawet mieszkańcy tak dużych miast jak Kraków chętnie wybierają te rejony na weekendowy reset. Region zamieszkiwali niegdyś Łemkowie, co widać w architekturze i kulturze (cerkwie, przydrożne krzyże z kamienia).

Informacje praktyczne: Godziny otwarcia i cennik

Atrakcja jest dostępna dla turystów niemal przez cały rok.

  • Godziny otwarcia: Mofetę można oglądać od świtu do zmierzchu. Teren jest otwarty.
  • Cennik: Wejście na teren mofety jest zazwyczaj bezpłatne (dla gości ośrodka "Domki w Lesie") lub pobierana jest symboliczna opłata na utrzymanie infrastruktury (tzw. cegiełka). Warto mieć przy sobie drobne monety.
  • Dojazd: Najlepiej własnym samochodem lub busem z Krynicy do Tylicza.

Warto pamiętać, by nie wchodzić poza barierki i nie nachylać się zbyt nisko nad kręgami (ryzyko zawrotów głowy od CO2). W celu pozyskiwania dwutlenku węgla natura pracuje tu cały czas, więc gazu jest sporo.

Podsumowanie

Mofeta Tylicz to unikat na skalę europejską. To tutaj została odkryta największa mofeta w tej części gór, która zachwyca dużą ilością bulgotek i niezwykłą historią.

Najważniejsze informacje w pigułce:

  • Lokalizacja: Tylicz, teren ośrodka "Domki w Lesie".
  • Co to jest: Naturalne wyziewy dwutlenku węgla (mofeta).
  • Historia: W PRL betonowe kręgi służyły do hodowli alg jako pokarmu dla kosmonautów.
  • Atrakcje: Możesz zobaczyć bulgot wody ("wrzącej" na zimno) i poczuć smak żelazistej wody mineralnej.
  • Wskazówka: To idealne miejsce na edukacyjną wycieczkę – zobaczysz, jak Ziemia oddycha.

Czy jesteś gotowy, aby usłyszeć oddech Ziemi i zobaczyć miejsce, gdzie miała powstawać kosmiczna zupa? Tylicka mofeta czeka na odkrycie!